| This style is handmade... |
|
|
|
Pani Agata Pawlak, nasza wieloletnia Klientka zajmuje się hobbystycznie tworzeniem biżuterii artystycznej. Prezentuje ją w swojej kawiarence Cafe pod Atlasami i od kilku lat ma grono klientek zachwyconych jej niepowtarzalnymi wyrobami. W kilku słowach Pani Agata zgodziła podzielić się z nami swoją pasją: „Nadeszła wiosna a wraz z nią pora na zmiany w naszej szafie i nie tylko… Wszystko dookoła się budzi, drzewa i kwiaty rozkwitają, ptaki wiją swoje gniazda a my kobiety pragniemy odświeżyć swój look tak, aby na nowo odkryć siebie…
Mam na to jeden sprawdzony sposób. Oprócz zmian w garderobie, wizyty u fryzjera oraz kosmetyczki, czy kilku sesji w solarium, ja w zaciszu domowym, podczas, gdy rodzina już prawie układa się do snu, wyjmuję swoje skarby i rozpoczynam produkcję biżuterii. To moja pasja, relaks, który daje mi poczucie spełnienia, dzięki niej odkrywam siebie na nowo, odreagowuję stresy nagromadzone po całym dniu no i przy okazji rozwijam swoją wyobraźnię poszukując coraz to nowych niekonwencjonalnych rozwiązań. Ciągłe poszukiwania nowych półproduktów do wytwarzania biżuterii, oglądanie branżowych czasopism i magazynów mody, obserwowanie tego, co dzieje się w modzie i jakie są nowe tendencje na kolejny sezon a przede wszystkim korzystanie z wielu źródeł zakupowych sprawiają, że moja biżuteria żyje własnym życiem. Czasami kupuję półfabrykaty do wyrobu biżuterii a czasem gotowe wyroby, z których wykorzystuję inspirujące mnie elementy, które łączę w niekonwencjonalny sposób. Najbardziej kręcą mnie takie połączenia elementów, które przełamują wszelkie zasady i konwenanse i powodują, że biżuteria ma swój charakter a co za tym idzie rozpoznawalny styl. Łączenie łańcuchów z delikatnymi elementami, koronkowych kokardek z błyszczącymi kamieniami a’la Svarowski powoduje przełamanie pewnych konwencji i stereotypów. Zgrzebny lniany sznurek a na nim brązowe perły to jedno z moich ulubionych połączeń. Uwielbiam również dobierać kolory. Im bardziej wyraziste tym lepiej. Jestem przeciwniczką teorii, że kolor czarny sam w sobie to już styl. Kocham kolory i wszystko, co z nimi związane. Czerwień, fiolet, fuksja, zieleń to moje ulubione. Ich zestawienie daje niesamowity efekt, kobieta, która założy taką biżuterią nie pozostanie niezauważona. Po kilku latach praktyki doszłam do wniosku, że wszystkie kolory pasują do siebie, kwestią jest jedynie dobranie ich odpowiednich odcieni. I tak połączyć można trawiastą zieleń z głębokim fioletem, fuksję z czerwienią Valentino, czy też turkus z zielenią lub żółtym. Być może dlatego moja biżuteria charakteryzuje się niepowtarzalnym wzornictwem, jest odważna, czasami nawet ekstrawagancka, skierowana do pewnych siebie, świadomych własnej wartości kobiet, które skłonne są do odrobiny szaleństwa. Ja po prostu tworzę dla siebie – taka właśnie jestem. Każdy z moich wyrobów pasuje do mnie, do mojej osobowości, stylu bycia, zachowania oraz ubioru. W niektórych cudeńkach zakochuję się od pierwszego wejrzenia i odkładam je do swojej kolekcji. Zwykle tworzę dosłownie po kilka sztuk danego wzoru, w zależności od ilości posiadanych elementów. Produkcja masowa mnie nie interesuje, jest nudna i powoduje u mnie coś co nazywam tzw. zmęczeniem materiału. Biżuteria jest dla mnie elementem stroju, który dopełnia jego całość, nadaje mu niepowtarzalny charakter, podkreśla styl i osobowość. Dzięki niej, pomimo niewielkich zmian garderoby możemy być modne. Ja jestem zwolenniczką teorii, żeby do ekstrawaganckiej odważnej biżuterii nosić proste rzeczy. Czasem wystarczą zawsze modne dżinsy, koszula a dopełnieniem całości jest kolorowa, zjawiskowa, przyciągająca uwagę bransoletka. Do ekstrawaganckich kolczyków z elementami koronkowymi możemy dopasować koronkowe rajstopy i mamy niepowtarzalną całość. Z moich doświadczeń, ale również z tendencji w modzie wynika, że niemodne są tzw. komplety biżuterii. Proponuję nosić biżuterię nawiązującą do siebie, np. kolczyki i bransoletkę z podobnych, ale nie identycznych elementów lub odlotowy sznur korali. Jeden wyrazisty akcent zwraca uwagę, gdy jest ich zbyt dużo mamy wrażenie przesytu a nawet kiczu. Weźmy pod uwagę fakt, że nie zawsze to co duże musi być ciężkie. Istnieją półprodukty do wyrobu biżuterii, które pomimo swojej wielkości są bardzo lekkie. Biżuterię w dużym rozmiarze, szczególnie naszyjniki polecam gorąco dla pań z mniejszym biustem, to naprawdę w dyskretny sposób podkreśli nasze walory! My kobiety, najlepiej wiemy jak bardzo biżuteria potrafi uwodzić mężczyzn. Brzęczące elementy sprawiają, że przykuwa ona uwagę oraz zainteresowanie płci przeciwnej i o to nam chodzi. Tendencje w modzie mówią, że największym hitem jest biżuteria XXL, często asymetryczna, przez co również nieco ekstrawagancka. Nie bójmy się jej nosić, bądźmy odważne i podkreślajmy nią swoją osobowość, styl i charakter. Na zakończenie serdecznie zachęcam do spróbowania własnych sił w tym temacie. Z doświadczenia wiem, że własna produkcja daje największą satysfakcję. Miło jest usłyszeć jak ktoś zaczepiając nas na ulicy zapyta: Przepraszam, gdzie Pani kupiła takie piękne kolczyki? No i jak tu się oprzeć tej pasji? Ja już przestałam się opierać. Jak tylko dopada mnie wena twórcza to uwalniam swoją wyobraźnię i kombinuję czym tym razem zaskoczyć moje klientki...”
Agata Pawlak - właścicielka „Cafe pod Atlasami”. |








